Menu

MAXMASALA

MAX CEGIELSKI - KULTUROWA MASALA I MIESZANKA Z POGRANICZA DYSKURSÓW

Wpisy otagowane : teoria-normanska

Polska postkolonialnie

maxcegielski

Już 6 maja mój nowy felieton w Krytyce Politycznej, w którym używam pojęć postkolonialnych do problemu normańskiego/wikińskiego pochodzenia Mieszka I oraz dyskutuję z używaniem tychże pojęć w nowym numerze "Pressji". Zakupiłem go od razu, ponieważ to środowisko zdaje się być samą śmietanką, żeby nie powiedzieć elitą, frakcji konserwatywnej. Nie rozczarowałem się, ale jak piszę w KP:

"Autorzy „Pressji” najpierw dezawuują postkolonialne podejście badawcze. Stwierdzają krótko, że „jego powstanie było efektem poczucia winy Zachodu, który w akcie skruchy za całe wieki kolonialnej agresji i podbojów postanowił dopuścić skolonizowanych do głosu.” Trzeba jednak przypomnieć, że badania postkolonialne rozpoczęły same ofiary imperium czyli np. intelektualiści pochodzący z subkontynentu indyjskiego. Poczuciu winy Zachodu można by jedynie przypisać akceptowanie ich idei przez akademików Europy czy Ameryki, choć nie obywa się przecież bez ostrych naukowych konfliktów.

Podpiszę się nawet rękami i nogami, pod tym, że polskie elity nie wierzą we własną wartość co wynika z „wpojonego skolonizowanemu narodowi głębokiego przekonania o jego niższości”. Toż to właśnie jest esencja studiów postkolonialnych, „Czy podporządkowani inni mogą przemówić?” (własnym językiem) to tytuł sztandarowego eseju Gayatri chakravorty Spivak, tłumaczonej i wydawanej przez Krytykę Polityczną. Nie zamierzam wypominać konserwatystom, że zaczęli używać do swoich celów języka, który lewica tworzy od dziesiątków lat w pocie czoła. Nie będę wypominał, że „Prywatyzując Polskę”, sztandarową pracę o „mimikrze” czyli kolonialnym naśladowaniu stylu hegemona, wydała właśnie KP. Chodzi mi raczej o to, że na przykładzie „Pressji” widać, że studia postkolonialne pokazują jak przekraczać skostniałe, proste, binarne opozycje np. na lewicę i prawicę. A poza tym do dwóch modeli tożsamościowych z rozmowy z Andrzejem Lederem należy dodać jeszcze lewicowe, krytyczne podejście do Polskiej historii. To, które ekipa już nie śnionej, ale jakże realnej rewolty, nazywa „pedagogiką wstydu”.

Jednak  przypominanie o tym, że Mieszko I sprzedawał dawnych „Polaków” jako niewolników muzułmanom na Wschodzie, nie wynika z mojej idealizacji Zachodu i poczucia wstydu. "

Więcej w Krytyce a tutaj jeszcze tylko odpowiedź dla jednego z komentatorów. Ponieważ nawet chęć polemiki i obrony swojego dobrego imienia nie zmusi mnie (na razie) do założenia konta na FB. Ktoś napisał, że manipuluję faktami, ponieważ google wcale nie podpowiada hasła "islamskie ścierwo". Dowód rzeczowy poniżej:

podpowiedzi_googla

 Pokazywałem zresztą ten obrazek podczas dyskusji w CSW, z cyklu "Re orientalizacja islamu", w której wkrótce pojawi się sam Tahar Ben Jelloun, a z naszego spotkania o "Medialnych uwikłaniach islamu" zapis video jest już dostępny:

 

 

 

© MAXMASALA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci