Menu

MAXMASALA

MAX CEGIELSKI - KULTUROWA MASALA I MIESZANKA Z POGRANICZA DYSKURSÓW

Wpisy otagowane : Tarlabashi

Ozgur Demirci / Mickiewicz remix

maxcegielski

Ozgur Demirci  "We came, but you weren't there" is his solo show at Pasaj gallery in Istanbul . Ozgur works in Tarlabashi where Adam Mickiewicz died, but polish poet museum there is not frequently visited. So its Mickiewicz who is "not there" - in this movie i shout "Mickiewicz, are you here?" and "Adam, come back" at Ozgurs installation ( lights activated by sound ). Lets see it as introduction to the project we want to make in the frame of "Poland-Turkey 600 years of relations - 2014". Ozgur Demirci studio and Pasaj office in Tarlabashi hopefully will cooperate with me and Justyna Chmielewska & Bęc Zmiana in this process of "remapping Mickiewicz in Istanbul/Tarlabashi"

PS. Justyna Chmielewska has great new photos from Istanbul and demolitions in Tarlabashi - disapearing of area, check it on her widzialnie.blogspot.com


Manekiny Stambułu

maxcegielski

 Granica Tarlabaszi od północy – "Aleja Manekinów". Tureckie zagłębie produkcji dawnych “pałub”. Dziś zgrabne, idealne ciała płci żeńskiej wyginają się w zupełnie nie islamskich pozach. Męski manekin w kolorze różowym wznosi ręce jakby chciał odlecieć jeszcze dalej na Wschód. Najbardziej podoba mi się jednak postać której głowa w całości pokryta jest barwnymi, sztucznymi świecidełkami. Producent zapewnia, że dysponuje też kosztowną wersją “beta” z prawdziwymi, kosztownymi kamieniami. Niezależnie od stopnia perwersji - twarz Ataturka świecko błogosławi. Orhan Pamuk fantazjował w swoich książkach na temat tego przemysłu manekinów w “Mieście Miast” – Konstantynopolu. Jednak na skraju dzielnicy Tarlabaszi jego czy Schulzowskie fantazmaty: “Chcemy stworzyć po raz wtóry człowieka, na obraz i podobieństwo manekina”, stają się całkiem realne. Wyprodukowane w "Aleji Manekinów" sylwetki “błazeńskich golemów” są dziś wzorami, do których musi dostosować się kobieta – zarówno ta w chuście, jak i bez. A Ataturk znów pilnuje, tym razem z okładki Timesa.

A Justyna Chmielewska świetnie pokazała cały proceder zamalowywania politycznych napisów: "Dopóki nie skończy się szara farba" Poprzedniego dnia przez centrum przeszła demonstracja ( i ganiającą za nią policja z gazem łzawiącym i armatkami wodnymi ) przeciwko cenzurze internetu przez rząd Turcji. Protestujący zostawili po sobie sporo haseł ( także na świeżo odremontowanych budynkach, np. muzeach ) Następnego dnia rano każdy antyrządowy slogan pokrywała już szara farba...

Mickiewicz: reanimacja trupa

maxcegielski

 

Jak widać, Mickiewicza nie ma. Wyprowadził się. Nie tyle do kolejnych grobowców, co raczej uciekł przed Polską. Jego Stambulskie muzeum znajduje się w dzielnicy Tarlabasi, odizolowanej od reszty Stambułu. W tym miejscu stał drewniany dom, gdzie zmarł, organizując Legion Żydowski, który miał wyzwolić Polskę. Do kwartału, rozciągniętego wzdłuż bulwaru o tej samej nazwie, nie docierają mieszkańcy innych dzielnic, choć położony jest dziesięć minut spacerem od serca miasta - Placu Taksim i Istiklal Cadessi. W samej okolicy niewiele osób wogóle wie co znajduje się w “żółtym domu” Mickiewicza. Przez to nie są w stanie nawet wskazać drogi zagubionym tam polskim wycieczkom. Według pracownika muzeum w okresie poprzedzającym ostatnią renowację przez rok muzeum odwiedziło około 300 osób, a ci którzy przyszli pochodzili w większości z Polski. Potencjał jedynego stałego obiektu kulturalnego związanego z krajem od lat nie jest wykorzystywany. Obawiam się, że nie zmieni tego także otwarcie nowej ekspozycji. Adam Mickiewicz należy do grupy bardzo wielu mieszkających przez wieki nad Bosforem obcokrajowców. Turcy nie widzą nic ciekawego ani godnego uwagi w jego życiu i twórczości.  

 


Ewentualnych gości odstraszała do tej pory także zła sława Tarlabashi ( Pragi Stambułu ) ciągnąca się o już od połowy XIX wieku kiedy zamieszkał tam poeta. Warunki życia były i nadal są bardzo złe, lokatorów przyciągały tylko bardzo niskie czynsze. Dziś emigranci z Afryki, Kurdowie oraz Romowie zajmują budynki które w 1855 roku należały do Żydów, Ormian, Polaków, Węgrów czy Greków – grup etnicznych, które zniknęły z miasta z powodu nacjonalistyczno-modernizacyjnej polityki w czasach Ataturka. Jedni emigranci są więc zastępowani przez innych, pokazanie wspólnego losu mieszkańców historycznych i współczesnych pozwala przypomnieć aktualność pobytu i śmierci naszego Wieszcza w Konstantynopolu.

Obecnie Tarlabashi znajduje się także pod presją gentryfikacji – jej część wzdłuż głównego bulwaru została wysiedlona i częściowo wyburzona pod budowę nowych luksusowych rezydencji. Projekt, odwołujący się architektonicznie do historycznych motywów ( podobnie jak w innych dzielnicach miasta, np. Sulukule ) jest bardzo krytykowany. Historycy, urbaniści, architekci, socjologowie, aktywiści miejscy przedstawiają go jako symbol korupcji i braku społecznej wrażliwości władz. Rozwijanie ich analiz w kontekście Mickiewiczowskim, wpisanie polskich działań badawczych i artystycznych w dyskutowane w mieście problemy pozwoli zainteresować tureckich odbiorców. Trzeba dodać, że wyburzenia zostały wstrzymane, istnieje duże prawdopodobieństwo, że ich realizacja znajdzie finał w kolejnej aferze korupcyjnej Turcji.


Po drugiej stronie dzielnicy, przy ulicy biegnącej mniej więcej równolegle do Bulwaru Tarlabashi, znajduje się campus uniwersytetu Bilga i ma powstać Centrum Sztuki holdingu Koc – otwarcie planowane na 2016 rok. “Zła dzielnica” zyskuje więc nowy kontekst i gwałtownie się zmienia. Na pierwszym etapie naszych badań odkryliśmy, że w okolicę Muzeum Mickiewicza przenosi się coraz więcej młodych artystów czy architektów oraz biur galerii, zwabionych niskimi czynszami, podobnie jak nasz poeta. Jako nowi przybysze zazwyczaj nie znają się wzajemnie, często od nas dowiadywali się, że w bliskim sąsiedztwie pracuje ktoś z ich “branży”.

© MAXMASALA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci