Menu

MAXMASALA

MAX CEGIELSKI - KULTUROWA MASALA I MIESZANKA Z POGRANICZA DYSKURSÓW

Wpisy otagowane : Mickiewicz

Po "literackim stand upie" w Big Book Cafe

maxcegielski

Dzięki zaproszeniu od Big Book Cafe musiałem ruszyć głową i wymyślić czym może być "Literacki stand up". Tęsknota za "starymi czasami" i eksperymentami scenicznymi z Masalą spowodowała zaproszenie Praczasa. W ten sposób wizualność (video moje i IAM, foty Justyny Chmielewskiej i Mikołaja Długosza ) oraz słowo (cytaty z listów Adama Mickiewicza oraz jego przyjaciół ze Stambułu, fragmenty książek o nim - Janion, Rosiek itp, moje własne książki ) połączyły się z bitami i muzyką, efektami specjalnymi. Eksperyment, ale na tyle ciekawy, że w 2018 powrócimy do Big Book Cafe z podobną formą na samego Mickiewicza w Stambule. Zdjęcie od organizatorów. Dzięki

 Literacki stand up w Big book cafe 4

Mickiewicz i Grąbczewski powracają

maxcegielski

zdjecie_w_tle_MAX_1

W wersji Masala! Po latach znów na scenie z DJem Praczasem, mózgiem starej i nowej Masali. Historia i współczesność, bity i słowa, Mickiewicz i qawwali. Będziemy eksperymentować, szukać formy między wiecami-dyskotekami Masali w Punkcie a naszą audycją w Radiu Bis, zdjętą z anteny przed laty. Zapraszam

Oj, będzie się działo...

maxcegielski

csw_kurz

Na zdjęciu praca Barbada Golshiri, "Grób bez tytułu" 2012 ze świetnej wystawy “Kurz / dust / ghobar”, która miała miejsce w CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie. Zamek pod dyrekcją Małgorzaty Ludwisiak konsekwentnie interesuje się globalnym polem sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem wschodu-południa.

16 marca w środę o 18.00 odbędzie się w CSW kolejne spotkanie z cyklu "Re-orientalizacja islamu" pod hasłem "Medialne uwikłanie: o roli przekazu medialnego w kreowaniu obrazu kultury muzułmańskiej". Będę jednym z gości, zapraszam, wstęp wolny, budynek Laboratorium. Więcej detali wkrótce.

A już jutro w internecie premiera mojego cyklu reportażowo-esejowego, historyczno-współczesnego, na razie nie zdradzę gdzie, tylko zacytuję fragment:

"Autor Pana Tadeusza, a zarazem nieukończonej powieści science fiction pod tytułem L’Histoire de l’avenir, jako kamień węgielny naszego „paradygmatu romantycznego” jest specjalistą od sprzeczności, w życiu i twórczości. W College de France z pewnością twierdzi, że Słowianie naśladują Europę, ale zarazem mówi, że pozostali odrębni, kiedy indziej zaś, że popadli w zależność mentalną. W końcu jednak, być może radykalizując poglądy pod wpływem Towianizmu, głosi, że nie naśladowali Zachodu. Na pewno domaga się „równouprawnienia kulturowego” Słowian (jak pisze Michał Kuziak), „uzupełnienia kanonu europejskiego” o ich kulturę. Podobne, już nie programy ale żądania, zdają się tkwić dziś w ideologii konserwatywnej rewolucji."

Więcej o tym wkrótce

 

Uchodźcy i gwałty w Kolonii

maxcegielski

SZUM-20141209-19-38

W najnowszym numerze Kultury Liberalnej mój komentarz do wydarzeń nocy sylwestrowej w Kolonii: czy mają coś wspólnego z Islamem? Tutaj tylko krótki fragment:

"Po gwałtach w Kolonii pojawiły się w mediach informacje o „islamskim rytuale”, „grze” o nazwie Taharrush. Nie istnieje jednak taki muzułmański, ani też arabski „obyczaj”, a słowo oznacza po prostu „zbiorowe molestowanie”. Stało się szerzej znane podczas egipskiej wiosny, kiedy policja stosowała takie metody zastraszania wobec demokratycznych aktywistek. Z drugiej strony, do takich sytuacji dochodziło coraz częściej w tłumie na placu Tahrir, który przecież walczył o wolność i demokrację, chciał więcej „zachodnich wartości” i nie składał się bynajmniej z muzułmańskich fanatyków.

Społeczeństwo w momencie transformacji, protestu i zmiany wychodziło z utartych kolein życia, załamywanie się starego porządku oznaczało też brak nowego. Na co dzień w krajach muzułmańskich konserwatywne oddzielenie kobiet od mężczyzn, często nawet w autobusach, jest właśnie metodą zapobiegania jakimikolwiek seksualnym zaczepkom. Zwykle tłumaczone jest szacunkiem do kobiet, choć ważną rolę odgrywa także o honor – honor mężczyzny, który zostałby splamiony, gdyby jego siostra czy żona została napastowana. Nie chodzi więc o podmiotowość partnerek czy członkiń rodziny, lecz znowu o uprzedmiotowienie.

Moje doświadczenia z podróży po krajach muzułmańskich pokazują, że kiedy panuje pokój i normalne, czyli w tym wypadku konserwatywne zasady, kobiety, np. turystki, respektujące ten styl bycia, nie są w żaden sposób zaczepiane. Na Wschodzie strój jest zresztą prostym kodem, przekazem: zasłaniają się kobiety szanowane i wymagające szacunku, odkrywają się kobiety wyzwolone.

I tu się pojawia pytanie: jak bardzo wyzwolone? Dla części mężczyzn nie będzie do końca jasne, czy chodzi po prostu o kobietę nowoczesną, ulegającą zachodnim wpływom, wykształconą i zamożną, czy o kobietę lekkich obyczajów. W momencie zmiany społecznej kod ubrania może stać się nieczytelny. W trakcie różnych rewolucji, wojen, konfliktów kobiety stają się pierwszymi ofiarami – niezależnie od miejsca na świecie."

Od razu dodaję ( ponieważ końcowe akapity tego fragmentu budzą już komentarze w necie ): nie chodzi o przyzwolenie na gwałcenie prostytutek! Chodzi o nieczytelność kulturowych, symbolicznych kodów, tylko i wyłącznie. Ten fragment trzeba czytać w kontekście całości wypowiedzi  gdzie na końcu piszę:

"Przestępców trzeba deportować, nie można ukrywać przypadków gwałtów dla uspokojenia sytuacji, ponieważ będzie to miało odwrotny skutek – zaogni konflikt. (...) Nie próbuję usprawiedliwiać sprawców. Chcę tylko zrozumieć, co mogło nimi kierować."

- więcej w Kulturze Liberalnej

PS. Niezależnie od tego przypominam, że nasz "Wieszcz" Adam Mickiewicz też był uchodźcą, najpierw w Paryżu a potem w Stambule, gdzie tuż przed śmiercią uczył się tureckiego. Na zdjęciu powyżej przetworzenie jego popiersia w pracy Janka Simona na Migrującym Uniwersytecie Mickiewicza w jego muzeum w Turcji.

 

 

Janek Simon w Warszawie, Wrocławiu i Stambule

maxcegielski

Już w tę środę (19 marca 2014) od godziny 19:00 w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie będę miał przyjemność prowadzić spotkanie z Jankiem Simonem. Zaprezentowany zostanie teaser, czy właściwie dokumentacja do jego projektu nakręcenia "Popiół i Diament" w Nigeryjskiej "Fabryce snów" - Nollywood. Janek wytłumaczy dlaczego akurat tam, dlaczego akurat film Wajdy, na czym polega specyfika największej afrykańskiej kinematografii, która skutecznie wyparła z kontynentu zarówno Holly, jak i Bollywood. Powie dlaczego film, kręcony przez jednego z lokalnych reżyserów ma szansę stać się czymś więcej niż desantowo-kolonialnym projektem artystycznym. Dziś ustalaliśmy plan spotkania i autor szykował materiały ( na pobojowisku prac do ostatnich wystaw ), jak widać na zdjęciu.


Materiały do "Ashes and diamonds" prezentowane są zarówno na aktualnej wystawie w MSN, jak i we Wrocławiu na indywidualnej wystawie Janka Simona w BWA "Podróże na Wschód i Południe" podsumowującej jego peregrynacje od czasów "Roku Polskiego na Madagaskarze". Jest między innymi "Alang transfer", największe złomowisko statków na świecie potraktowane zupełnie inaczej niż zrobiłem to ja z Michałem Szlagą i Kubą Czerwińskim w Instytucie Sztuki Wyspa w Gdańsku. Simon na szrotach w Alang zakupił mnóstwo "sztuki" pochodzącej z pokładów statków i  przywiózł towar do Polski.

W rozmowach z Simonem zawsze zaskakuje mnie ile podobnych, czy wręcz tych samych miejsc, problemów interesuje nas obydwu. Nie tylko Alang, ale też Auroville, Liga Morska i Kolonialna, polscy himalaiści w Indiach itp. Dlatego też zupełnie naturalne było zaproszenie Janka do współpracy w Stambule, gdzie będzie jednym z artystów z Warszawy pracujących nad Adamem Mickiewiczem w Tarlabaszi. Więcej o tym wkrótce, na razie zapraszam na spotkanie w MSN

Ozgur Demirci / Mickiewicz remix

maxcegielski

Ozgur Demirci  "We came, but you weren't there" is his solo show at Pasaj gallery in Istanbul . Ozgur works in Tarlabashi where Adam Mickiewicz died, but polish poet museum there is not frequently visited. So its Mickiewicz who is "not there" - in this movie i shout "Mickiewicz, are you here?" and "Adam, come back" at Ozgurs installation ( lights activated by sound ). Lets see it as introduction to the project we want to make in the frame of "Poland-Turkey 600 years of relations - 2014". Ozgur Demirci studio and Pasaj office in Tarlabashi hopefully will cooperate with me and Justyna Chmielewska & Bęc Zmiana in this process of "remapping Mickiewicz in Istanbul/Tarlabashi"

PS. Justyna Chmielewska has great new photos from Istanbul and demolitions in Tarlabashi - disapearing of area, check it on her widzialnie.blogspot.com


Mickiewicz: reanimacja trupa

maxcegielski

 

Jak widać, Mickiewicza nie ma. Wyprowadził się. Nie tyle do kolejnych grobowców, co raczej uciekł przed Polską. Jego Stambulskie muzeum znajduje się w dzielnicy Tarlabasi, odizolowanej od reszty Stambułu. W tym miejscu stał drewniany dom, gdzie zmarł, organizując Legion Żydowski, który miał wyzwolić Polskę. Do kwartału, rozciągniętego wzdłuż bulwaru o tej samej nazwie, nie docierają mieszkańcy innych dzielnic, choć położony jest dziesięć minut spacerem od serca miasta - Placu Taksim i Istiklal Cadessi. W samej okolicy niewiele osób wogóle wie co znajduje się w “żółtym domu” Mickiewicza. Przez to nie są w stanie nawet wskazać drogi zagubionym tam polskim wycieczkom. Według pracownika muzeum w okresie poprzedzającym ostatnią renowację przez rok muzeum odwiedziło około 300 osób, a ci którzy przyszli pochodzili w większości z Polski. Potencjał jedynego stałego obiektu kulturalnego związanego z krajem od lat nie jest wykorzystywany. Obawiam się, że nie zmieni tego także otwarcie nowej ekspozycji. Adam Mickiewicz należy do grupy bardzo wielu mieszkających przez wieki nad Bosforem obcokrajowców. Turcy nie widzą nic ciekawego ani godnego uwagi w jego życiu i twórczości.  

 


Ewentualnych gości odstraszała do tej pory także zła sława Tarlabashi ( Pragi Stambułu ) ciągnąca się o już od połowy XIX wieku kiedy zamieszkał tam poeta. Warunki życia były i nadal są bardzo złe, lokatorów przyciągały tylko bardzo niskie czynsze. Dziś emigranci z Afryki, Kurdowie oraz Romowie zajmują budynki które w 1855 roku należały do Żydów, Ormian, Polaków, Węgrów czy Greków – grup etnicznych, które zniknęły z miasta z powodu nacjonalistyczno-modernizacyjnej polityki w czasach Ataturka. Jedni emigranci są więc zastępowani przez innych, pokazanie wspólnego losu mieszkańców historycznych i współczesnych pozwala przypomnieć aktualność pobytu i śmierci naszego Wieszcza w Konstantynopolu.

Obecnie Tarlabashi znajduje się także pod presją gentryfikacji – jej część wzdłuż głównego bulwaru została wysiedlona i częściowo wyburzona pod budowę nowych luksusowych rezydencji. Projekt, odwołujący się architektonicznie do historycznych motywów ( podobnie jak w innych dzielnicach miasta, np. Sulukule ) jest bardzo krytykowany. Historycy, urbaniści, architekci, socjologowie, aktywiści miejscy przedstawiają go jako symbol korupcji i braku społecznej wrażliwości władz. Rozwijanie ich analiz w kontekście Mickiewiczowskim, wpisanie polskich działań badawczych i artystycznych w dyskutowane w mieście problemy pozwoli zainteresować tureckich odbiorców. Trzeba dodać, że wyburzenia zostały wstrzymane, istnieje duże prawdopodobieństwo, że ich realizacja znajdzie finał w kolejnej aferze korupcyjnej Turcji.


Po drugiej stronie dzielnicy, przy ulicy biegnącej mniej więcej równolegle do Bulwaru Tarlabashi, znajduje się campus uniwersytetu Bilga i ma powstać Centrum Sztuki holdingu Koc – otwarcie planowane na 2016 rok. “Zła dzielnica” zyskuje więc nowy kontekst i gwałtownie się zmienia. Na pierwszym etapie naszych badań odkryliśmy, że w okolicę Muzeum Mickiewicza przenosi się coraz więcej młodych artystów czy architektów oraz biur galerii, zwabionych niskimi czynszami, podobnie jak nasz poeta. Jako nowi przybysze zazwyczaj nie znają się wzajemnie, często od nas dowiadywali się, że w bliskim sąsiedztwie pracuje ktoś z ich “branży”.

© MAXMASALA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci