Menu

MAXMASALA

MAX CEGIELSKI - KULTUROWA MASALA I MIESZANKA Z POGRANICZA DYSKURSÓW

MASALA SOUNDSYSTEM

"Czarodziejka z Florencji" vs "Cały ten świat"

maxcegielski

Czyli słowiańska Masala kontra masalowy do potęgi Salman Rushdie. Co mają wspólnego? W najnowszej płycie Masali jest to, czego mi brakuje w najnowszej książce laureata nagrody Bookera. 

  

Zacznijmy od mistrza, bez którego pewnie by nie powstał przed laty kolektyw Masala jako soundsystem. Czytałem "Dzieci północy" po angielsku w trakcie podróży po Indiach i chyba dzięki tej książce zakochałem sie w Bombaju. Narracja nowego Rushdiego spełnia oczywiście wszystkie "masalowe" wymagania ideologiczne, jest o tym co zawsze, świat baśniowy miesza sie z realnym, nawet go umacnia; wschód spotyka się z zachodem. Czyli to wszystko, czego ja oczekuję od tego pisarza. Ale momentami, szczególnie wątki osadzone we Florencji, brzmią mi za bardzo jak u Umberto Eco, jak na przykład "Baudolino". Zawsze mam wrażenie, że Rushdie jednak najlepiej pisze o Indiach i Pakistanie, albo o diasporze w Europie, albo o islamie ( jak w "Szatańskich wersetach"). Już w poprzedniej książce "Śalimar klaun" nie podobały mi się wszystkie rozdziały europejskie, francuskie, ruch oporu itd. Nie dlatego, że oczekuję orientu, ale mam wrazenie, że dopiero pisząc właśnie o przenikaniu się realnego i fantastycznego Rushdie tworzy gęstą prozę, zdania aż kipiące znaczeniami. W "Czarodziejce" tej płynnej, ociekającej znaczeniami prozy mi brakuje. Jest zbyt sucho, może dlatego, że Rushdie sie za wiele naczytał przed pisaniem? Pierwszy raz u niego bibliografia na końcu, i to przywiązanie do faktów się czuje za bardzo. A Masala wręcz odwrotnie, doszła do etapu, w którym przypisy nie są już potrzebne, jak było na pierwszej płycie, jeszcze składakowej, z gośćmi, ale z myślą przewodnią tylko ideologiczną, tylko teoretyczną, całość oprócz konceptu scalały bity Praczasa - Rafała Kołacińskiego.

Masala  

Tymczasem najnowszy album jest zarówno konceptem jak i zwartą, artystyczną, bardzo autorską płytą, choć gości tu dużo. Słucham tej płyty już od momentu wydania i ciągle nie byłem w stanie nic o niej napisać, ponieważ ciągle nie mogłem się nasłuchać i wsłuchać. Po prostu strasznie dużo się na niej dzieje, jest gęsta od skreczy, instrumentów, sampli, tekstów, bitów, odniesień, cytatów, złotych myśli Pana Duże Pe. I w dodatku aż gęsta od przebojów, które wpadają w ucho, kiedy Masala brzmi jak punkka masala - bollywood a la polonaise. Krótko mówiąc, "Cały ten świat" ma to czego brakuje "Czarodziejce z Florencji": naturalną gęstość, bogactwo, które każe słuchać opowieści ciągle na nowo. Mistrzowi zabrakło tej bożej iskry. Tutaj wywiad z nim o młodej literaturze indyjskiej i postkolonializmie: http://maxmasala.blox.pl/2007/08/POSTKOLONIALIZM.html

Nowa Masala - płyta

maxcegielski

Masala "Cały ten świat"

Znam już fragmenty i mam wrażenie, że to będzie najlepsza płyta Masali. W pewnym sensie powrót do stylistyki początków, do pierwszej przez nas wszystkich wspólnie zrobionej płyty. Ale to już inny etap, Masala stała się profesjonalnym zespołem a Pan Duże Pe jest godnym idei frontmanem i uwielbiam jego punkowy wokal. Oficjalne info jak poniżej: 

 "3 października 2008 ukaże się nowy album Masali zatytułowany 'Cały Ten Świat'. Na przygotowywanej od 2006 roku płycie znajdzie się 13 różnorodnych utworów stanowiącyh istną mieszankę wybuchową, która z jednej strony porywa do zabawy a z drugiej zmusza do myślenia. Muzycznie album utrzymany jest w charakterystycznej dla zespołu eklektycznej stylistyce, którą określić można mianem elektro-etno-dancehall-rap-punk. Zawarte na nim teksty stanowią natomiast zbiór refleksji nad otaczającym nas światem i zbiorem reguł, według których zdaje się on funkcjonować.

Płytę wzbogaca swymi występami plejada znamienitych gości: pochodząca z Jemenu MC i wokalistka Rasm Al Mashan, znana z zespołów Soomood i Kultura De Natura; Tomek Osiecki, utalentowany sitarzysta, znany m.in. z projektu Open Your Mind; beatboxer Blady Kris, który za swe umiejętności został uhonorowany członkostwem w legendarnej ekipie 'Zulu Nation'; mistrz liry korbowej Maciek 'Maćko Korba' Cierliński; Mittu Sain - legendarny suficki bębniarz z Lahor w Pakistanie; węgierski wirtuoz drumli Aaron Szylagi; obdarzeni nieprzeciętnymi umiejętnościami wokaliści Gosia Orczyk i Michał Rudaś oraz - last but not least - członkowie folkowej grupy Yerba Mater Sebastian Więlądek i Rafał Mamiński."

A NA KONIEC INFO - NOWY ALBUM MASALI DOSTĘPNY BĘDZIE NA STREAMINGU NA MYSPACE ZESPOŁU:
WWW.MYSPACE.COM/MASALASOUND .... ZA CZAS JAKIŚ ;)

masala działa

maxcegielski

Kiedy pierwszy raz usłyszałem (koncert dla Yerby w Proximie) nowe nagrania Masali byłem pod wrażeniem. Nigdy, wtedy kiedy byłem współautorem działalności masali, nie stroniliśmy od polityki, bo niestety wszystko jest polityczne, tym bardziej teraz, w PRL - BIS. Rozumiem, że niektórzy oczekują od masali "porozumienia ponad porozumieniami" i mają wrażenie, że to hasło stało się nieaktualne. Ale żeby porozumienia mogły zaistnieć potrzebna jest odpowiednia atmosfera. Działalność kacyków PRL -BIS je uniemożliwia. Politycy tworzą atmosferę nietolerancji, w której nie ma miejsca na żadną inność. Dlatego nie należy się dziwić, że powstali "Obywatele 4 świata" Trzeba tez widziec i sluchac tej epki w pewnym kontekscie. Byla plyta 1 - rozne smaki wymieszane, tez polityczne tam byly przeciez. Na epce "across" byl czysty chillout, zamknieta kompozycja, zgrabna, w sam raz. Teraz ekpia znowu postanowila nie mieszac wszytskiego tylko na jednej plycie zawrzec pewien klimat - tym razem polityczny. Znam juz niektore teksty, ktore beda na kolejnym wydawnictwie sa mniej wprost. Tak jak ten, zarejestrowany w punkcie:

Nowa masala

maxcegielski

obywtatele IV swiata

www.masala.independent.pl

24 lutego Mittu zagra z Masalą na imprezie promującej ich nową epke. Pan Duże Pe stał się punkowcem. Jak piszą niektórzy, ma głos jak wokalista Dezertera. Myślę, że z jego strony to świadome działanie. Pamiętajmy, ze Pe śpiewa i rapuje także jako "Cisza i Spokój" oraz z Mista Pita w Cinq G (kiedy on znajduje na to czas?) W każdym projekcie inne akcje, inne klimaty realizuje i inaczej wokalizuje. Jego wokal na "Obywatelach" to realizacja naszych marzeń z początków, jeszcze soundsystemowych stricte. Chodziło o tworzenie czegoś zupełnie nowego, globalnego i pamiętanie zarazem o korzeniach - punkowych. O tradycje nie tylko historyczną z Indii, ale też naszą, Polską, pokoleniową. Wogóle zawsze chodziło nam o podkreślanie cech wspólnych, łączności, przepływu i pamięci, korzeni. A w IV RP - PRL BIS korzenie są traktowane instrumentalnie, do walki politycznej. Nowy materiał jest super aktualny, o czym świadczą reakcje w internecie na promomix

© MAXMASALA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci