Menu

MAXMASALA

MAX CEGIELSKI - KULTUROWA MASALA I MIESZANKA Z POGRANICZA DYSKURSÓW

Zamach na grobowcu sufiego w Pakistanie

maxcegielski

Około 75 osób zginęło w czwartek wieczór kiedy samobójca z ISIS - tzw. Państwa Islamskiego wysadził się na grobowcu sufiego, mistyka muzułmańskiego - Lal Śahbaza Kalandara w prowincji Sind, gdzie trwały właśnie cotygodniowe ceremonie religijne. Z punktu widzenia sunnickich terrorystów praktykowany tam ludowy islam, pełen muzyki i tańca, jest grzechem.

Byłem w Sehwan Śarif na dorocznym święcie, ursie, wraz z Kubą Czerwińskim, kiedy pracowałem nad książką  "Pijani Bogiem" więc ciągle myślę o wspaniałym grobowcu Kalandara, o cudownej atmosferze, o ludziach, którym te ceremonie dają siłę do życia. Straszne jest to, że głównymi ofiarami terrorystów są sami muzułmanie, a my na Zachodzie stajemy się coraz bardziej anty - islamscy, spełniając marzenia ISIS.

W "Pijanych Bogiem" pisałem na początku książki:

„Autobus wyrusza w ciemnościach (...) obok mnie siedzi talib z Kandaharu z drewnianą nogą. Ubrany w czarny śalwar kamiz i czarny turban, tłumaczy, że ma już dosyć walk w Afganistanie i jedzie zabawić się na ursie. Spotykam go potem na ulicy Sehwan — wygląda na to, że urlop mu się bardzo udał. Byłem tym nieco zdziwiony, nie potrafiłem zrozumieć, jak talib — symbol ortodoksji — może bawić się na sufickiej ceremonii, która dla mnie wiązała się z tolerancją i otwartością. Wszystko, co było zakazane pod rządami talibów w Afganistanie, jest dozwolone na grobie Śaha Dźamala: muzyka, narkotyki, taniec. Sainowie nie mówili o nikim, że grzeszy, popełnia szirk i jest heretykiem. Ortodoksi na prawo i lewo szermowali ocenami, często posuwając się do przemocy, żeby budowaćświat po swojemu, sufi zaś nie zmieniali świata — zmieniali siebie.

Mittu powiedział mi, że moc Kalandara nawraca nawet terrorystów, ale mu nie uwierzyłem. Bliższe prawdy wydawało się stwierdzenie, że nie wszyscy żołnierze mułły Omara byli naprawdę religijnymi fundamentalistami, a święta na grobowcach wielu traktowało jako wymówkę i pretekst do zabawy. Inna sprawa, że cały ruch talibów miał swoje korzenie w afgańskich bractwach mistycznych, podobnie jak partyzantka czeczeńska wywodzi się z bractw kaukaskich. Wielu afgańskich nauczycieli wydała madrasa, szkoła religijna założona w XIX wieku w Deobandzie, gdzie nawoływano do reformy sufizmu, z którego szkoła ta wyrastała. Założyciele uczelni chcieli walczyć z wynaturzeniami systemu religijnego, a nie z samą istotą mistyki muzułmańskiej, którą odrzucali wahhabici z Arabii. Na przestrzeni wieków sufizm subkontynentu wciąż ewoluował i reformował się, tradycja była tutaj naprawdę żywa.”

Więcej o Mittu Sainie ( który jak się okazało nie miał racji ) i sufiźmie tutaj na blogu w kategorii "Pijani Bogiem"

© MAXMASALA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci