Menu

MAXMASALA

MAX CEGIELSKI - KULTUROWA MASALA I MIESZANKA Z POGRANICZA DYSKURSÓW

Polski Livingston "czysty jak łza"

maxcegielski

Nie należy czytać komentarzy w internecie, ale są tak charakterystyczne, że jednak je przytoczę. Pod wywiadem o książce „Wielki Gracz. Ze Żmudzi na Dach Świata” o Bronisławie Grąbczewskim. Komentarz: „totalny brak wiedzy historycznej autora tegoż artykułu. Spytam tylko o jeden szczegół: Gdzie Grąbczewski miał robić karierę?” W tekście wywiadu pada odpowiedź, ale łatwiej jest atakować niż czytać dokładnie:

„Trzeba się na chwilę cofnąć w jego biografii, żeby zrozumieć, że jako młody polski szlachcic z Litwy nie miał zbyt dużego wyboru. Służba w rosyjskim wojsku była dla pokolenia po powstaniu styczniowym - któremu odebrano majątki, folwarki etc. - szansą na zrobienie kariery zawodowej.”

„Mechanizm „odzyskiwania” Grąbczewskiego dla Polski, gdy ten przyjechał do Warszawy w 1920 roku, jest rzeczywiście bardzo charakterystyczny, w pewnym sensie niesłychanie współczesny - albo też pokazuje nam absurd dwudziestopierwszowiecznych sporów. Po 1918 roku odzyskaną niepodległą ojczyznę byli w stanie budować na różnych polach ci, którzy już coś umieli. Inżynierowie, architekci, prawnicy, lekarze, generałowie mieli wcześniej okazję zdobyć doświadczenie wyłącznie u zaborców, a więc musieli do jakiegoś stopnia „kolaborować”. Podobnie przecież było po 1989 roku, „gruba kreska” była nieunikniona, żeby państwo w ogóle mogło funkcjonować. Pomiędzy 1920 a 1926 z narracji o Grąbczewskim i pewnie wielu innych postaciach, wyparto, wymazano albo osłabiono wymowę wątków związanych z pracą dla Rosjan. Polska potrzebowała wielkich podróżników i naukowców, więc taką też postać kreowano. Mimo to nawet on sam usiłował się z tego wyłamać, pisząc o bliskiej współpracy z carami.”

POLSKI_LIVINGSTON_small ( Charakterystyczny tytuł i tekst z Kurjera Poznańskiego, 1926 )

 „Dziś ślad Grąbczewskiego we mnie to przekonanie, że ciągle odwołujemy się do naszych lokalnych, polskich problemów, jesteśmy „wsobni”, żeby nie powiedzieć: prowincjonalni. A przecież w naszej historii byli ludzie, jak on, którzy mając gdzieś w głowie „ojczyznę”, potrafili spojrzeć szeroko, globalnie, empatycznie wobec innych kultur. Jestem na przykład pewien, że Grąbczewski, podobnie jak nasz wieszcz narodowy Adam Mickiewicz, przyjmowałby uchodźców uciekających przed wojną w Syrii.”

Komentarz w sieci:„Skąd wnioski, że taki Grąbczewski, pełen współczucia i świadomości o zaniknięciu żyjących pierwotnie ludów wraz z ich kulturą, w zderzeniu z techniką i cywilizacją, że byłby on za wzbogacaniem kulturowym naszego kraju za sprawą multi-kultii ???”

Odpowiedź pada w wywiadzie„Myślę, że dla ludzi takich jak on, Skłodowska-Curie czy Chopin najważniejsza była ich praca, a nie narodowość. Tacy jak oni stali się ważni dla świata, dla kultury czy nauki, ponieważ byli „wielokulturowi”, otwarci na inność, na spotkanie z obcym, z nowym. Nie można dokonać niczego wielkiego, zamykając się na wpływy, bojąc się, że ktoś może zniszczyć naszą tożsamość narodową, cywilizacyjną.”

W podobnym stylu: „I czy wszyscy Polacy pracujący w PRLu to byli kolaboranci i zdrajcy na wzór wspomnianego tutaj TW Bolka?” Nigdzie nic takiego nie mówię, stwierdzam natomiast:

„(Grąbczewski) wykreował sobie heroiczną, polską biografię, kawałek dalej pisał jednak o przyjaźni z carem. Myślę, że bardzo potrzebował takiego wstępu, miękkiego wprowadzenia w swoje losy, żeby się usprawiedliwić. Podobnie jak każdy z nas, podobnie jak, dajmy na to, Lech Wałęsa, o którego toczy się teraz spór, nie był czystym jak łza, idealnym człowiekiem. Przecież nikt z nas taki nie jest! A my Polacy chcielibyśmy mieć tylko wzorowych bohaterów, a po drugiej stronie samych plugawych zdrajców. A takich ludzi nie ma na świecie.”

I charakterystyczna pointa tego napastliwego komentarza: „To jest zlecony art. przez tych pobratymców KOD-u” No i oczywiście ( wpis wybrany spośród wielu podobnych, komentujących także kim był mój dziadek i ojciec, z błędami w dodatku ) : „Kolejny lewus-lewak.otwierac Na inne kultury sie chce.takie chore lewackie myslenie jest przyczna wszystkich obecnych klopotow.” (pisownia oryginalna)

Czytaj całość wywiadu dla WP.PL

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość *.dynamic.chello.pl

    Witam,

    Bardzo mało jest informacji o związkach Grąbczewskiego z kobietami. W swoich wspomnieniach jednak generał pisze w jednym akapicie o "wychowanicy swojej p. Dunin-Ślepc" - czy wiadomo Panu może coś więcej na ten temat?

    Pozdrawiam,
    Zbigniew Szczęsny

  • maxcegielski

    Odpowiedź w nowym wpisie, pozdrawiam

  • Gość: [Geomen] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Pana domysły się sprawdzają.
    Ojciec Bronisława zmarł dopiero w 1881r., Pracował jako urzędnik na kolei.
    Informacja wg aktu zgonu.

© MAXMASALA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci