Menu

MAXMASALA

MAX CEGIELSKI - KULTUROWA MASALA I MIESZANKA Z POGRANICZA DYSKURSÓW

VIDEO Z ANKARY - OSTATNIA SZANSA NA OBEJRZENIE

maxcegielski
Jeszcze tylko przez ten weekend można oglądać film „Kilka miejsc” Wojciecha Doroszuka, prezentowany w najmniejszej galerii Centrum Sztuki Współczesnej – galerii Okna. Schodzi się do niej przez dawne cafe Baumgart i zstępuje do tureckich piekieł...

 Dwudziestominutowe video to zapis przejażdżki taksówką po Ankarze, którą artysta odbywa razem z Toprakiem – transseksualistą. Ten w dniu swoich 31 urodzin pokazuje ważne dla siebie miejsca. Park gdzie pociął się po nieudanym romansie czy siedzibę organizacji gejów i lesbijek. Gdyby jego mapę emocjonalną zestawić z atrakcjami „zaliczanymi” przez turystów, można by pomyśleć, że to dwie zupełnie różne stolice Turcji. Wycieczki zwiedzają faszystowskie w swej architekturze mauzoleum Ataturka, a nie straszne więzienie Ulucanlar, gdzie trzymano więźniów politycznych i równie niebezpieczne dla państwa mniejszości seksualne. W przewodnikach nie ma też słowa o dzielnicy Eryaman, z której przepędzono „odmieńców”. „Transseksualiści nie umierają tu z naturalnych przyczyn” mówi bohater. Jego kolejni przyjaciele giną nie zabici przez fundamentalistów religijnych, lecz dlatego, że nie pasują do wizerunku Republiki Turcji. A ta na ulicach Ankary wygląda europejsko i nowocześnie. Będzie zawiedziony ten, kto spodziewa się orientalnych obrazków. Kamera Doroszuka kiedy odwraca się od narratora filmuje drogie samochody i facetów w krawatach. Nad ulicznymi korkami mignie gdzieś pomnik Wodza Narodu – Ataturka na koniu. W projekcie modernizacji nie uwzględnił on miejsca dla mniejszości etnicznych ani seksualnych. Zamiast przeglądać katalog biur wycieczkowych z Tureckimi plażami lepiej wybrać się do Zamku Ujazdowskiego i zobaczyć dwadzieścia minut rzeczywistości. Tym bardziej, że „Kilka miejsc” to bardzo liryczna wyprawa, pomimo pośpiechu, w którym odbywa się ta podróż. Chciałbym żeby potrwała dłużej, ale może o to chodzi, żeby traumy Topraka mignęły nam przed oczami.

Wojciech Doroszuk

Ten felieton ukaże się w sobotnim "Dzienniku" na stronach warszawskich. Tutaj chciałbym dopisać parę słów o swoim poczuciu niedosytu, które sugeruje pod koniec. Bohaterowie filmu: Ankara i Toprak jakby znoszą się wzajemnie, Ankara zabija Topraka a jego sympatyczna powierzchowność zabija obraz miasta. Chciałbym zobaczyć więcej bohatera, którego twarz przez większość filmu ginie w zapadającym zmierzchu. Chciałbym też obejrzeć więcej Ankary. Krótko mówiąc, oglądając zaczynam się irytować, że ta taksówka nie zatrzymuje się nigdzie na dłużej. Taksówkarz i tak wie, że wiezie dziwnych klientów, jak widać we fragmencie pali papierosa i jest mu chyba wszystko jedno. Szkoda więc, że nie kamera i narracja nie zatrzymują się na dłużej przy więzieniu ( które Wojciech Doroszuk obfotografował zresztą przy innej okazji i jeśli pozwoli wrzucę tu jedno z jego przejmujących zdjęć ) czy przy domu gdzie mieszkał Toprak zmuszony do małżeństwa. Ten pośpiech tłumaczy się tylko wycieczkowością całej sytuacji, dlatego zestawiłem w felietonie ten tour z sytuacjami turystycznymi. "Kilka miejsc" przez swoją szybkość i skrót staje się alternatywnym spacerem po Ankarze. Może moje poczucie niedosytu wynika po prostu z moich telewizyjnych, dokumentalnych i reportażowych skłonności? A może dla Topraka podróż w głąb wspomnień była już i tak zbyt bolesna i nie można było go już bardziej ranić?

 Wojciech Doroszuk

© MAXMASALA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci