Menu

MAXMASALA

MAX CEGIELSKI - KULTUROWA MASALA I MIESZANKA Z POGRANICZA DYSKURSÓW

Bałkany, Europa, Azja

maxcegielski

Żyjemy w świecie stereotypów, niebezpiecznych mitów i fałszywych wyobrażeń. Nie wiemy nic nie tylko o dalekich obcych w Indiach czy Afryce. Nie wiemy zbyt wiele nawet o samych sobie, o swojej grupie etnicznej, o swoim kraju czy o kontynencie. Kiedy czytałem zbiór tekstów „Znikająca Europa” miałem wrażenie, że odkrywam zupełnie nowy kontynent. A przecież nie tylko w Unii Europejskiej, ale też przed jej powstaniem celebrowaliśmy przekonanie o wyższości Europy (czy szerzej cywilizacji zachodniej) nad resztą świata. Udowadnialiśmy jak Dawid. S. Landes w „Bogactwie i nędzy narodów”, że tylko tu mógł i dokonał się „cud”. Ale co to właściwie jest Europa?

Dla Gaussa w „Alfabecie” to szerokie pojęcie, obejmujące także „lud wędrowny” – cyganów, i (oczywiście – dziś powiedzielibyśmy) Bałkany. Bozidar Jezernik w książce „Dzika Europa” pisze, że Europa jeszcze w XIX wieku kończyła się tuż za Wiedniem, na Dunaju (dawnym limes rzymskim o ile pamięć mnie nie myli), który dla podróżników był już „Styksem”, granicą życia i śmierci. Bałkany jako zarażone „tureckim barbarzyństwem” były już egzotyczne. Wydawały się jednak jeszcze bardziej niebezpieczne, niż Indie, bo jednak podobne ( „bliski obcy” czy „obcy w nas”, obcość naszej (własnej) tożsamości – Jezernik przywołuje Julie Kristeve jak ja w tekście, który wkrótce w „Nigdy więcej” się ukaże) Autor zastanawia się jak to możliwe, że pomimo kolejnych relacji podróżniczych, książek mniej lub bardziej naukowych wciąż określano Bałkany „mianem najmniej znanego zakątka” kontynentu. Ja mam wrażenie, że to ten sam problem co z Indiami czy światem muzułmańskim. Produkujemy na zachodzie wiedzę, którą niewielu jest w stanie przyswoić, wiedzy kumulowanej ale nieprzyswajanej.

Dlatego mity i uprzedzenia są tak trwałe, dlatego Edward Said lata po ukazaniu się „Orientalizmu” ze smutkiem stwierdzał, że nic się nie zmieniło. „Zachód nigdy nie był przygotowany na to, by ujrzeć Bałkany takimi, jakimi są naprawdę. Zamiast tego zawsze poszukiwał cech, które były wyraziste, jednoznaczne i przede wszystkim niezmienne, a takie znaleźć było trudno” pisze Jezernik. To samo można powiedzieć o wszystkich innych zakątkach świata, dlatego Dawid Warszawski w Gazecie wpisał Jezernika w orientalizm, choć podobno to określenie się w tekście nie pojawia. Postrzeganie obcych kultur jako czegoś niezmiennego, stałego, jest nie tylko gestem politycznym, ułatwiającym dominację i udowadniającym wyższość zmieniającej się Europy. To znowu po prostu intelektualne uproszczenie, ułatwiające życie zwykłym ludziom. „Im więcej ukazywało się książek, pisanych z różnych perspektyw i stawiających sobie różne cele, tym bardziej obraz stawał się zamazany” pisze więc Jezernik. I konkluduje we wstępie książki, że Europy nie ma bez Bałkanów, jako punktu odniesienia. Bałkany są więc awangardą geograficzną „trzeciego świata”, dzikości, inności, barbarzyństwa. Nie ma bowiem „nas” bez „innych”, bez obcego, bez lustra, które musi być ostre aż do wykrzywienia żebyśmy się w nim jawili piękni i wspaniali. „Zachód jest tworem trzeciego świata” pisał któryś z postkolonialnych krytyków. W sensie dosłownym, bo sukces ekonomiczny zbudowała na wyzysku kolonii, w sensie metaforycznym bo myślenie na opozycjach jest konstruowane. Europy więc nigdy nie było i wciąż nie ma, jest za to jej przeciwieństwo: wschód, islam, Azja.

© MAXMASALA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci